Tokyo
Zostań opiekunem wirtualnym

Historia Tokyo, wolnożyjącego duszka, który miał trafić do nas na kastrację i przegląd ogólnego stanu zdrowia, potoczyła się zupełnie inaczej, niż się spodziewaliśmy. I niestety, wszystko wskazuje na to, że będzie to opowieść bez happy endu… 💔

Pani Iwona, nasza zaprzyjaźniona Lubicielka, od lat opiekuje się stadkiem działkowych kotów wolnożyjących, dbając o ich dokarmianie, kastrację i wsparcie w innych problemach zdrowotnych. Niedawno na jej drodze stanęła mała, czarna kupka nieszczęść – Tokyo. Kotek pojawił się w miejscu, w którym Pani Iwona jakiś czas temu znalazła czarnego kociaka, więc w pierwszej chwili pomyślała, że dorosły osobnik może być jego mamą, pilnie potrzebująca kastracji.

Po odłowieniu i dostarczeniu nieszczęsnej istotki do nas, okazało się, że „kotka do kastracji” jest wyniszczonym, wykastrowanym już kocurkiem… Chudziutki, z potężnym stanem zapalnym w pyszczku, z którego wydobywał się zapach ropy, z sierścią zbitą w jeden wielki filc – bo jak dbać o siebie, kiedy każdy ruch sprawia ból? 😔

Nie mamy wątpliwości, że bez interwencji Pani Iwony, Tokyo umarłby gdzieś na poboczu drogi, obojętnie omijany przez przechodniów. W swym smutnym, samotnym życiu, miał szczęście, że trafił na cichą bohaterkę, dzięki której wreszcie znalazł schronienie i bezpieczeństwo…

Mimo całego cierpienia, Tokyo pokazał ogromną wolę życia. Po lekach zaczął jeść, powoli odzyskiwać siły… uwierzyliśmy, że uda się pomóc. Plan był prosty – sanacja jamy ustnej, ulga w bólu, krok w stronę lepszego życia.

Niestety, jego organizm powiedział „nie”.

Podczas przygotowania do zabiegu doszło do poważnych problemów z oddychaniem i sercem. Tokyo trafił do komory tlenowej… i już wtedy wiedzieliśmy, że to coś więcej.
Pani Iwona umówiła wizytę u kardiologia w łódzkiej przychodni Cztery Łapy Przychodnia Weterynaryjna. Dostał tam najlepszą możliwą opiekę i troskę – z tego miejsca chcielibyśmy podziękować wspaniałym lekarzom, którzy poza pełnym profesjonalizmem, niezmiennie wykazują się też ogromnym sercem względem swoich pacjentów. Po przebadaniu Tokyo padło podejrzenie diagnozy, która łamie serce: kardiomiopatia restrykcyjna. Choroba, która nie daje dobrych rokowań. 💔

Dziś Tokyo jest pod naszą czujną opieką. Dostaje leki, jest monitorowany, robimy wszystko, by go ustabilizować i potwierdzić diagnozę. Wiemy jednak, że możemy nie wygrać tej walki.

Nie wiemy, ile czasu jest mu dane.

To mogą być dni… tygodnie… a może, przy ogromnym szczęściu – miesiące.
Ale jedno wiemy na pewno. Ilekolwiek tego czasu przed nim – zrobimy wszystko, żeby żył bez bólu, był zaopiekowany i by niczego mu nie brakowało. Żeby jego ostatni rozdział był spokojny, godny i pełen troski. 🤍

Dlatego dziś przychodzimy do Was z ogromną prośbą o wsparcie: https://pomagam.pl/tokyo-fpk.

Przed nami kolejne badania, leczenie, leki, opieka… wszystko to, co pozwoli nam dać mu komfort, na jaki zasługuje.

Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą pomoc. Każda złotówka to realne wsparcie dla Tokyo – i dla jego spokojnych, bezpiecznych dni. 🐾💛

Darowizny można również przekazywać bezpośrednio na konto bankowe Fundacji lub za pomocą przelewu BLIK.

Fundacja Przytul Kota
KRS: 0000582607
BLIK: 530 271 003
Konto: 92 1140 2004 0000 3102 7591 7098
IBAN: PL92 1140 2004 0000 3102 7591 7098
SWIFT: BREXPLPWMBK
Przelewy24: https://przytulkota.pl/darowizna
PayPal: https://paypal.me/fundacjaprzytulkota
Tytułem przelewu: Tokyo

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0