Koty na leczeniu

Wszyscy wiemy, że kot nie zawsze spada na cztery łapy… A jeśli spadnie — może nie wstać o własnych siłach. Dlatego też łapiemy dzikusy ze złamanymi ogonami i kocich akrobatów ze śrutem w grzbiecie, a po naprawie uszkodzeń – odstawiamy na miejsce. Nie oswajamy nikogo na siłę, wiedząc, że dla niektórych istotek ważniejsze niż ciepły kąt i miłość człowieka są przestrzeń i niezależność. Te duszki pojawiają się u nas na chwilę – krótszą bądź dłuższą, a potem wracają pod czujne oko karmicieli.

Kminek

Kminek

Kminek zimował na działkach. Gdyby miał skrzydła, pewnie chętnie odleciałby jesienią do ciepłych krajów… Albo chociaż do domu w mieście, z którymś z działkowiczów. Do jednego z tych, którzy sprowadzili na działki jego matkę, albo może tych...