Koty na leczeniu

Wszyscy wiemy, że kot nie zawsze spada na cztery łapy… A jeśli spadnie — może nie wstać o własnych siłach. Dlatego też łapiemy dzikusy ze złamanymi ogonami i kocich akrobatów ze śrutem w grzbiecie, a po naprawie uszkodzeń – odstawiamy na miejsce. Nie oswajamy nikogo na siłę, wiedząc, że dla niektórych istotek ważniejsze niż ciepły kąt i miłość człowieka są przestrzeń i niezależność. Te duszki pojawiają się u nas na chwilę – krótszą bądź dłuższą, a potem wracają pod czujne oko karmicieli.

Irysek

Irysek

Strzeliło go auto. Krew trysnęła z nosa i paszczy, oko wyskoczyło, prawdopodobnie wypchnięte przez połamane kości czaszki. Nogi się pod nim ugięły, a na niebie zobaczył zaćmienie słońca… Auto pojechało. Z drogi zebrała go jakaś kobieta. Do nas...