Koty na leczeniu

Wszyscy wiemy, że kot nie zawsze spada na cztery łapy… A jeśli spadnie — może nie wstać o własnych siłach. Dlatego też łapiemy dzikusy ze złamanymi ogonami i kocich akrobatów ze śrutem w grzbiecie, a po naprawie uszkodzeń – odstawiamy na miejsce. Nie oswajamy nikogo na siłę, wiedząc, że dla niektórych istotek ważniejsze niż ciepły kąt i miłość człowieka są przestrzeń i niezależność. Te duszki pojawiają się u nas na chwilę – krótszą bądź dłuższą, a potem wracają pod czujne oko karmicieli.

Treflik

Treflik

Z jego klatki piersiowej lekarka ściągnęła 200 ml ropnego płynu. Anemia zagrażająca życiu, żółtaczka i chyba najgorsze ze wszystkiego — ropo-piersie. Ledwo żywy Treflik leżał na ziemi pod domkiem letniskowym. Gdy nadeszła karmicielka, zaczął ją...

Guziczek

Guziczek

Myślicie, że 8 miesięcy to wystarczająco długo na jedno kocie życie? Tyle miała Tkaninka, którą ktoś otruł i którą kilka dni temu pożegnaliśmy. Tyle ma jej brat — Guziczek, najprawdopodobniej tak samo jak ona — otruty. Guziczek jeszcze walczy...

Tuńczyk

Tuńczyk

Tuńczyk prawdopodobnie wpadł na jadące auto. Otumaniony po wypadku zebrał się w sobie i resztką sił zawlókł do pobliskiej szopy. Przerażony, leżał na klepisku i chociaż widać było, że przestraszył się ludzi, którzy do niego podeszli – nie...