Koty na leczeniu

Wszyscy wiemy, że kot nie zawsze spada na cztery łapy… A jeśli spadnie — może nie wstać o własnych siłach. Dlatego też łapiemy dzikusy ze złamanymi ogonami i kocich akrobatów ze śrutem w grzbiecie, a po naprawie uszkodzeń – odstawiamy na miejsce. Nie oswajamy nikogo na siłę, wiedząc, że dla niektórych istotek ważniejsze niż ciepły kąt i miłość człowieka są przestrzeń i niezależność. Te duszki pojawiają się u nas na chwilę – krótszą bądź dłuższą, a potem wracają pod czujne oko karmicieli.

Bączek

Bączek

Przemęczona i słabiutka kupka nieszczęścia leżała pod blokiem, nie mając ani sił, ani chęci na dalszą walkę… Chociaż wydawało się, że dziki kot w opłakanym stanie będzie łatwy do złapania – nic bardziej mylnego. Bączek spożytkował...