Gluten to jeden z tych kotów, których historii nie da się opowiedzieć lekko. Nie jest kotem oficjalnie wystawianym do adopcji. Jest jednym z naszych hospicyjnych podopiecznych – kotów, które ze względu na przewlekłe, nawracające problemy zdrowotne najpewniej zostaną z nami na dłużej, być może już na zawsze. 🐾
🏡 Trafił pod opiekę Fundacji Przytul Kota w lipcu 2025 roku. Wcześniej przez około dwa lata opiekowała się nim dobra osoba, pod której domem pewnego dnia po prostu się pojawił. Był w bardzo złym stanie: wyłysiały, zakatarzony 🤧, słaby, wygłodzony, zmęczony życiem. Nie znamy jego wcześniejszej historii, ale jego ciało mówiło wystarczająco dużo – musiał przejść przez wiele bólu, chorób i samotności. 💔 Karmicielka zrobiła dla niego bardzo dużo: leczyła go, karmiła, wykastrowała, dała mu namiastkę bezpieczeństwa. W końcu jednak stan Glutena stał się zbyt poważny, a koszty leczenia zbyt duże, by mogła dalej walczyć o niego sama.
🩺 Gdy Gluten trafił do nas, był kotem bardzo schorowanym. Zmagał się z problemami z wątrobą, przewlekłą niewydolnością nerek, płynem w jamie brzusznej, przewlekłym zapaleniem górnych dróg oddechowych i ciężkim stanem zapalnym w jamie ustnej. Przeszedł zabieg stomatologiczny, podczas którego usunięto mu wszystkie zęby. 🦷 Wymagał codziennych inhalacji, leczenia przeciwzapalnego, przeciwbólowego, antybiotyków, badań krwi, USG, biopsji nerki i dalszej diagnostyki. Były momenty, w których jego stan powoli się poprawiał – płyn w jamie brzusznej zniknął 🙏, parametry wątrobowe zaczęły wyglądać lepiej, a Gluten odzyskiwał apetyt i siły.
📈📉 Ale tak właśnie wygląda życie kota z przewlekłymi chorobami. To nie jest prosta droga od leczenia do zdrowia. To sinusoida – lepsze dni, gorsze dni, małe sukcesy i kolejne kryzysy. Glutena nie da się całkowicie wyleczyć. Możemy jednak robić wszystko, by zapewnić mu komfort, ulgę w bólu, dobre jedzenie, spokojne miejsce i poczucie bezpieczeństwa.
😔 W ostatnim czasie Gluten znów przeżywa trudniejszy moment. Nawracające problemy z górnymi drogami oddechowymi ponownie dały o sobie znać. Ma nasilony katar, niedrożny nos, stan zapalny w pyszczku, słabszy apetyt i chwile, w których widać po nim ogromne zmęczenie. Wróciliśmy do inhalacji, wdrożyliśmy leczenie i uważnie obserwujemy każdy dzień. Nie wiemy, ile takich kryzysów jeszcze przed nami. Wiemy jednak, że Gluten nadal chce żyć, nadal szuka człowieka i nadal walczy. ❤️
🥰 A przy tym wszystkim jest kotem absolutnie wyjątkowym. Gluten to nieprawdopodobny miziak – taki, jaki zdarza się naprawdę rzadko. Gdy tylko człowiek wchodzi do pokoju i siada, Gluten natychmiast pakuje się na kolana. Ugniata, mruczy, wtula się, jakby ta chwila bliskości była największym szczęściem, jakie może go spotkać. Po latach tułaczki, bólu i chorób to właśnie kontakt z człowiekiem daje mu najwięcej radości. 💕






