Berek
Wirtualni opiekunowie Berka:

Pani Agata B.
Pani Klaudia B.
Pani Paula B.
Pani Agata C.
Pani Iwona J.
Pani Anna K.
Pani Marta M.
Pani Julia O.
Pani Magdalena Sz.
Pani Ewa Z.
Pan Wojciech Z.

Dziękujemy!

Zostań opiekunem wirtualnym

Naszego Berka prawdopodobnie nie trzeba Wam przedstawiać 🐾 Ten dzielny, waleczny kocurek trafił do nas w maju 2025 roku w bardzo zaawansowanym stadium FIP-a. To choroba, z którą walka jest długa, bolesna, kosztowna i nie zawsze zakończona sukcesem. W trakcie leczenia – jakby mało było problemów – okazało się, że Berek, kot wcześniej wolno żyjący, jest również nosicielem kociej białaczki, czyli wirusa FeLV. Taka kombinacja nigdy nie wróży dobrze 💔

Mimo bólu, jaki przynosiły mu codzienne zastrzyki, i mimo ogromnego strachu przed człowiekiem, Berek miał w sobie niezwykłą wolę życia. Nie poddaliśmy się i wspólnie pokonaliśmy chorobę. Po zakończeniu leczenia i wymaganym okresie obserwacji wydawało się, że najgorsze jest już za nami.

Niestety kilka miesięcy temu stan Berka ponownie zaczął się pogarszać 😔 Kolejne badania przyniosły diagnozę, której bardzo się obawialiśmy – FIP wrócił. Tym razem nie był to jednak nawrót wcześniejszej choroby, lecz nowa mutacja koronawirusa. To sytuacja niezwykle rzadka, ale niestety możliwa. W Fundacji Przytul Kota nigdy wcześniej nie mieliśmy przypadku kota, który po zakończonej terapii zachorował ponownie w wyniku nowej mutacji wirusa.

U Berka rozwinęła się sucha postać FIP. Choroba zaatakowała podstępnie, powodując między innymi powiększenie węzłów chłonnych oraz śledziony. Rozpoznanie zajęło trochę czasu, ponieważ sucha postać FIP często daje mniej charakterystyczne objawy i bywa trudniejsza do uchwycenia diagnostycznie. Gdy tylko poznaliśmy przyczynę problemów, natychmiast wdrożyliśmy leczenie po raz drugi 💉

Dziś Berek powoli zbliża się do końca drugiej terapii. Na szczęście zareagował na leczenie bardzo dobrze i wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny wygrywa tę nierówną walkę ❤️ Trzymamy kciuki, aby po zakończeniu terapii i okresu obserwacji móc wreszcie powiedzieć, że choroba została za nim na dobre.

Przez ten cały czas zmieniało się jednak nie tylko jego zdrowie. Zmieniał się również sam Berek 🧡

Gdy trafił pod naszą opiekę, był kompletnym dzikuskiem. Człowiek budził w nim strach, a każdy kontakt był źródłem ogromnego stresu. Dziś nadal jest kotem ostrożnym wobec nowych osób, ale zrobił gigantyczny krok naprzód. Osoby, które zna, widuje regularnie i które poświęcają mu czas, nauczył się darzyć zaufaniem. Coraz częściej sam przychodzi po uwagę, ociera się o nogi, domaga głaskania i potrafi rozkosznie mruczeć 💛

To ogromny sukces, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że od wielu miesięcy jego codzienność ponownie wypełniają bolesne zastrzyki. Mimo wszystko w Berku nie zgasła chęć budowania relacji z człowiekiem. Wręcz przeciwnie – mamy wrażenie, że pod warstwą ostrożności coraz wyraźniej widać kota, który naprawdę chciałby komuś zaufać.

Berek to kot, którego da się oswoić. Potrzebuje jednak cierpliwego i odpowiedzialnego opiekuna, który zrozumie, że na jego zaufanie trzeba sobie zapracować 🐱

Podczas pobytu w Mruczarni próbowaliśmy zestawiać go z innymi białaczkowymi kotami. Szło różnie. W relacji z kotem bardzo uległym Berek przyjmował postawę dominującą i bywał nieco zaborczy. Z kolei przy kotach silniejszych od siebie sam stawał się stroną wycofaną. Jeśli miałby trafić na dokocenie, najlepiej odnalazłby się przy spokojnym, pewnym siebie kocim towarzyszu, który nie będzie ani go dominował, ani pozwalał wejść sobie na głowę. Berek może również zostać jedynym kotem w domu 🏡

Wiemy, że adopcja Berka prawdopodobnie nie nastąpi szybko. Wiemy też, że dla wielu osób diagnoza FeLV, a jeszcze bardziej historia związana z FIP-em, może być zniechęcająca. Mimo to wierzymy, że gdzieś czeka człowiek, który dostrzeże w nim coś więcej niż choroby. Bo Berek naprawdę zasługuje na własny dom. Przetrwał więcej, niż powinien udźwignąć jeden kot, pokonał już wiele przeciwności losu i każdego dnia pokazuje, że nie zamierza się poddawać. A przede wszystkim pokazuje, że jest gotowy na relację z człowiekiem ❤️

Dla Berka szukamy domu niewychodzącego, z zabezpieczonymi oknami i balkonami. Kocurek jest wykastrowany, odrobaczony i zaczipowany. Jest nosicielem wirusa FeLV, dlatego może zamieszkać wyłącznie z kotem również chorującym na białaczkę lub zostać jedynym kotem w domu.

Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się o Berku czegoś więcej i widzisz szansę, że w przyszłości mógłby zostać członkiem Twojej rodziny, serdecznie zachęcamy do wypełnienia ankiety przedadopcyjnej 📝

https://przytulkota.pl/ankieta-przedadopcyjna/

Po jej otrzymaniu skontaktujemy się z Tobą niezwłocznie.

Berek przebywa w Mruczarni w miejscowości Słowik w województwie łódzkim 🐾

💛 A jeśli chcielibyście adoptować Berka wirtualnie 💻, wystarczy, że napiszecie na adres wirtualki@przytulkota.pl ✉️, podacie jego imię, a później co miesiąc 📆 będziecie wpłacać zadeklarowaną sumę na konto fundacji 💰. Minimalna kwota to 30 zł.

Koszyk0
There are no products in the cart!
0