Data publikacji: 25.08.2025
Kilka dni temu napisała do nas zrozpaczona osoba z prośbą o pomoc. Od lat jej najbliższym towarzyszem jest kot, którego wychowała od malutkiego. To jej przyjaciel, jej rodzina, jej codzienność. Dziś jednak stanęła przed sytuacją, na którą nie ma żadnego wpływu. Ze względów zdrowotnych musi na kilka miesięcy rozstać się ze swoim ukochanym kotem – i nie ma dla niego innego miejsca.
To nie jest decyzja podjęta z wygody czy kaprysu. To dramatyczny wybór podyktowany okolicznościami, na które nikt z nas nie chciałby być narażony. Pani nie chce, by jej kocurek trafił do schroniska ani do Mruczarni, bo wie, że dla zwierzęcia, które całe życie było jedynakiem, takie nagłe zetknięcie z gwarem i dziesiątkami innych kotów byłoby ogromnym szokiem. Dlatego błaga o dom tymczasowy.
Czas nagli – miejsce dla kotka musi znaleźć się najpóźniej do 1 września.
Poniżej treść ogłoszenia, które otrzymaliśmy:
Pilna sprawa ❗❗❗
Poszukuję domu tymczasowego dla mojego kota. Z przyczyn zdrowotnych nie mogę z nim przez jakiś czas przebywać. Kocur jest wykastrowany i z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie. Korzysta wyłącznie z kuwety.
Zależy mi na przekazaniu go w dobre ręce w terminie od końca sierpnia do stycznia. Województwo łódzkie.
📧 Kontakt: sandra.k.kubas@gmail.com
Każdy, kto choć raz kochał zwierzę, wie, jak trudne musi być dla niej to rozstanie. Dlatego prosimy – jeśli możecie, pomóżcie. Podarujcie kocurkowi dach nad głową na czas, którego jego Opiekunka potrzebuje na powrót do zdrowia.


