Zibi
Zibi znalazł domek!

Pewnego wrześniowego dnia dobrzy ludzie znaleźli w przydrożnym rowie zmarzniętego, małego kociaka. Jako kociarze z wielkim sercem, którzy sami dali dom pięciu bezdomniakom, nie potrafili przejść obok takiego widoku obojętnie 🧡 Postanowili pomóc maluchowi, który — jak szybko się okazało — był zaledwie kilkumiesięcznym kociakiem, potrzebującym ciepła, uwagi i bezpieczeństwa.

Kociak otrzymał imię Zibi. Ponieważ ich własny dom pękał już w szwach od kocich rezydentów, Zibi trafił tymczasowo do domu rodziców. Niestety, ta czteromiesięczna iskierka była dla starszej pary zbyt energiczna i wymagająca. Jego potrzeba biegania, zabawy i towarzystwa innego kota była ogromna — a w domu nie było kociego kompana, który mógłby dotrzymać mu kroku.
Dlatego postanowiliśmy pomóc zaprzyjaźnionym lubicielom i przejęliśmy Zibiego pod skrzydła Fundacji. Tak młode kociaki zwykle trafiają do domów tymczasowych, ale w tym momencie nie dysponowaliśmy żadnym wolnym miejscem. A ponieważ Zibi jest całkowicie oswojony, proludzki i pewny siebie, uznaliśmy, że wyjątkowo może zamieszkać w Mruczarni.

Jak taki młody kot znalazł się sam w rowie? Czy ktoś go porzucił? Czy uciekł? Nie wiemy. Ale jego zachowanie jasno pokazuje, że miał kontakt z człowiekiem — bo to jeden z najbardziej proludzkich i miziastych kociaków, jakie możecie sobie wyobrazić 😻

Gdy widzi człowieka, biegnie bez chwili wahania, wspina się na kolana, tuli się i domaga uwagi. Nie interesuje go, czy inne koty również czekają — Zibi ma potrzeby, a one są pilne i bardzo wyraźne.

To maluch pewny siebie, odważny, energiczny i towarzyski. Pięknie dogaduje się z innymi kotami i idealnie nadaje się na dokocenie.

Zibi jest już po dwóch szczepieniach i regularnym odrobaczeniu. Trafił do nas ze świeżbem usznym, który udało się całkowicie wyleczyć. Wkrótce czeka go kastracja, a niebawem zaczniemy szukać dla niego domu na zawsze.

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0