Data publikacji: 25.09.2025
Splot wydarzeń, który zaowocował przyjęciem pod opiekę Fundacji dwumiesięcznego rodzeństwa – Steviego i Wonder 🐾 – to niestety historia o tym, że dobro nie zawsze wraca i zostaje nagrodzone… 💔
Kilka tygodni temu zgłosiła się do nas osoba mieszkająca w pobliżu Mruczarni 🏠 z prośbą o pomoc w wykastrowaniu dokarmianego stadka kotów. Choć rzadko o tym mówimy, to takim prośbom nigdy nie odmawiamy – jesteśmy głęboko przekonani, że kastracja ✂️ kotów wolno żyjących jest najskuteczniejszym sposobem walki z kocią bezdomnością. Dlatego wszystkie takie zabiegi wykonujemy na własną rękę, nie pobierając żadnych opłat od karmicieli.
Gdy przybyliśmy na miejsce, pomóc w wyłapaniu stadka, okazało się, że poza 10 dorosłych kotów 🐱, o których kastrację byliśmy poproszeni, na miejscu jest jeszcze 6 podlotków urodzonych wiosną tego roku 🌸, kolejna w ciąży oraz podrzucone przez kogoś cztery kocięta… 🐾
Przystąpiliśmy do zabiegów, jednocześnie negocjując możliwość kastracji młodszych kotów, które bez wątpienia już za kilka miesięcy zaczną się rozmnażać.
Z niezrozumiałych dla nas przyczyn w pewnym momencie nasze działania przestały podobać się karmicielom. Z dnia na dzień odrzucili dalszą pomoc z naszej strony ❌ – w efekcie udało nam się wykastrować jedynie 8 dorosłych kotów ze stada. Na tym jednak historia się nie skończyła 😢. Wkrótce w okolicy pojawiły się plotki o tym, że nie tylko niedbale wykastrowaliśmy koty, których rany rzekomo nie goją się po zabiegach, ale również przyjęliśmy sowitą opłatę za operacje 🤯.
To nie pierwszy raz, gdy za naszą pracę zostajemy wynagrodzeni pomówieniami i oszczerstwami 😔. Wiemy, że każda organizacja pożytku publicznego zmaga się z podobnymi sytuacjami. Nie zmienia to faktu, że każdorazowo łamie nam to serca 💔…
A skąd w tej historii znaleźli się Stevie i Wonder? 🐾 To dwójka kociaków z podrzuconego karmicielom miotu. Obydwoje zachorowali na koci katar. Pragnęliśmy przyjąć pod opiekę cały miot, aby tylko zaoszczędzić im życia w dużym, niekastrowanym wolno żyjącym stadzie. Karmiciele jednak poinformowali nas, że dla zdrowej dwójki mają już domy 🏡, więc możemy zabrać tylko pozostałe, chore maluchy.
Niestety, zanim udało nam się przejąć kociaki, stan Steviego był już krytyczny 🚨. Koci katar całkowicie zajął jego oczka 👁️. Pierwszą operację przeprowadziliśmy natychmiast, usuwając resztki tego, co zostało z jednego z oczek. Początkowo mieliśmy nadzieję, że drugie uda nam się uratować – może gdyby trafił do nas kilka dni wcześniej, tak właśnie by się stało… Niestety, było za późno. Podczas drugiej operacji musieliśmy usunąć pozostałą gałkę oczną 😢, pozostawiając tym samym Steviego w ciemności na resztę życia 🥺.
Znajdą się zapewne tacy, którzy stwierdzą, że należało go w związku z tym uśpić. My jednak nie możemy się z takim stanowiskiem zgodzić 🙅♀️🙅♂️. Znamy wiele niewidomych, doskonale funkcjonujących kotów – pod naszą opieką przebywa obecnie cudowna Zehra 🌟, która mimo braku wzroku wspaniale sobie radzi. Wierzymy, że Stevie również nauczy się życia opartego na pozostałych zmysłach. Ważnym czynnikiem była też Wonder – jego maleńka siostrzyczka 🐱💞, niezmiernie przywiązana do brata. Podczas jego operacji truchlała ze strachu i głośno płakała 😿, tak długo, jak długo nie wrócił do wspólnego kenelu.
Wonder miała więcej szczęścia niż Stevie – choć zachorowała, pomoc przyszła w porę i po dwóch tygodniach leczenia 💉 jest już w pełni zdrowym i radosnym kociakiem 😺.
Maluszki zamieszkały obecnie w domu tymczasowym 🏠, gdzie powoli uczą się życia u boku człowieka oraz innych dorosłych kotów 🐾. Miały trudny start, ale zadbamy o to, by od teraz każdy ich dzień pełen był radości, zabawy 🎉, miłości ❤️ i poczucia bezpieczeństwa. Wkrótce zaczniemy rozglądać się dla nich za kochającymi domkami 🏡.
Drodzy Lubiciele! 💌 Historia, którą właśnie Wam opowiedzieliśmy, nie należy do najprzyjemniejszych. Bolejemy nad tym, że nie udało nam się pomóc większej ilości kotów – wiemy, że bez kastracji stado będzie nadal rosło i przybywać będzie kociąt takich jak Stevie i Wonder. Bolejemy nad tym, że pomoc dla Steviego przyszła tak późno, a ludzka bezmyślność kosztowała go wzrok 💔. Mimo wszystko, staramy się skupiać na tym, co leży obecnie w naszej mocy – na zapewnieniu odratowanym maluszkom zdrowia, bezpieczeństwa 🛡️, a w przyszłości wspaniałych domków 🏡.
Dlatego dziś zwracamy się o pomoc do Was 🙏 – o wsparcie w zbiórce na pokrycie kosztów leczenia, profilaktyki, a finalnie również kastracji Steviego i Wonder: https://pomagam.pl/stevie-i-wonder. Liczy się każdy grosik 💸 i każde udostępnienie 🔄. Z góry dziękujemy za okazane serce ❤️ i pomoc!









