Terka – aktualizacja

Terka – aktualizacja

Data publikacji: 08.04.2026

Terka trafiła pod opiekę Fundacji Przytul Kota na początku lutego, w stanie, który trudno opisać słowami. Skrajnie wychudzona, ważąca niespełna dwa kilogramy, z potężnym stanem zapalnym w pyszczku, z filcem zamiast futra i ropiejącą, krwawiącą raną przy uchu. Była tak słaba, że przestała nawet dbać o własną higienę. Przemieszczała się między wiejskimi gospodarstwami, widywana przez ludzi, którzy przez długie miesiące odwracali wzrok od jej cierpienia. Do nas trafiła dzięki zaprzyjaźnionemu karmicielowi kotów wolno żyjących, który – widząc jej dramatyczny stan – natychmiast ją odłowił i przywiózł do nas.

To cud, że w ogóle jeszcze żyła. I od pierwszego dnia zaczęła walczyć – o każdy kolejny oddech, o każdy kęs jedzenia, o każdą szansę na to, żeby jeszcze zostać na tym świecie.
Po wstępnym ustabilizowaniu jej stanu, wykonaliśmy tomografię komputerową. Wiedzieliśmy już wtedy, że przy rannym uszku znajduje się guz, który sprawia Tereczce ogromny ból. Coraz częściej go drapała, rozrywając skórę i powodując krwawienia. Próby zabezpieczenia miejsca kołnierzem kończyły się paniką i jeszcze większymi urazami.

Badanie cytologiczne wskazywało na podejrzenie nowotworu – prawdopodobnie gruczolakoraka. W takiej sytuacji jedyną szansą było chirurgiczne usunięcie zmiany z odpowiednim marginesem tkanek.

Terka przeszła bardzo rozległą operację – ablację zewnętrznego kanału słuchowego z osteotomią puszki bębenkowej. Aby usunąć guz z bezpiecznym marginesem, konieczne było również usunięcie całego prawego uszka. Zabieg został wykonany przez chirurga w zewnętrznej klinice, a Tereczka spędziła noc po operacji na hospitalizacji.

Operację zniosła dzielnie. Dziś jest już po zabiegu i powoli dochodzi do siebie. Niestety pojawił się u niej zespół Hornera – jest to zaburzenie neurologiczne powstające na skutek uszkodzenia nerwów odpowiedzialnych za pracę oka. Objawia się m.in. opadnięciem powieki, zwężeniem źrenicy i wysunięciem trzeciej powieki, przez co oko wygląda jakby było półprzymknięte. Właśnie dlatego Tereczka musi mieć regularnie zakraplane oko. U niej zmiana ta może niestety pozostać już na stałe. Najważniejsze jednak, że nie żyje już z krwawiącym, bolesnym guzem.

Przed nami jeszcze oczekiwanie na wynik histopatologii, który pokaże, z jakim dokładnie nowotworem mieliśmy do czynienia i czy istnieje ryzyko wznowy lub przerzutów.
Tereczka wygląda dziś bardzo biednie – po operacji, bez jednego uszka, z ogoloną główką i grzbietem oraz szwami po operacji. Ale w jej oczach wciąż widać coś niezwykłego: ogromną wolę życia. Ma apetyt, chętnie je, nie unika kontaktu z nami. Pozwala zakraplać sobie oko, choć nie jest to dla niej przyjemne. Walczy o siebie z determinacją, która naprawdę porusza serce.

To niezwykle dzielna kocia seniorka i zrobimy wszystko, by dać jej jak najwięcej czasu bez bólu.

Koszty całego leczenia są jednak bardzo wysokie. Oprócz kosztu samej operacji, dochodzi hospitalizacja, histopatologia, leki oraz dalsze leczenie i rekonwalescencja. W przyszłości Terkę czeka jeszcze zabieg stomatologiczny, bo jej zęby również są w bardzo złym stanie.

Dlatego prosimy Was dziś o wsparcie tej dzielnej koteczki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/terka-fpk. Każda wpłata pomaga nam spłacić koszt operacji i dać Tereczce szansę na spokojną, bezbolesną starość.
Pomóżcie nam dalej walczyć o jej życie.

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0