Styks

Data publikacji: 21.01.2024

Styks przeszedł bardzo dużo w ciągu swojego krótkiego życia. Bezdomność, walki z innymi wolno żyjącymi i niewykastrowanymi kotami, bolesne rany będące efektem tych starć, leczenie i pobyt w Fundacji… Na końcu drogi czekał dom – ten wymarzony, upragniony i… na zawsze?

Niestety, los raz jeszcze okrutnie zakpił ze Styksa… Bagaż doświadczeń i tempo zmian w jego życiu stały się prawdopodobnie przyczynami, dla których kocurek zaczął odreagowywać stres w szkodliwy dla siebie sposób – poprzez natarczywe wylizywanie i wygryzanie futerka. Jego opiekunowie w pewnym momencie złożyli broń – nie będąc w stanie kontynuować leczenia, zdecydowali się na oddanie Styksa. I tak, biedaczek wrócił do nas…

Gdy kocurek ponownie trafił pod naszą opiekę, potrzebował sporo czasu, by na powrót odnaleźć wewnętrzny spokój i poczucie bezpieczeństwa. Po niemal 3 miesiącach, patrzymy na niego i wierzymy, że najgorsze ma już za sobą.

Styks znów jest radosnym, wszędobylskim młodzieńcem. Wypiękniał, jego futerko powoli zarasta, a oczy odzyskały dawny błysk. Styks jest kotem wyjątkowym pod każdym względem. Kocurek jest duszą towarzystwa. Z nieukrywaną radością wita wszyskich gości, zagląda do torebek i butów, sprawdza czy wszystko jest na swoim miejscu. Jest też kontrolerem jakości. Musi sprawdzić dostawę karmy dla podopiecznych, stan czystości pomieszczeń Mruczarni i jakość jedzonka, które mruczki dostają.

Styks jest też wulkanem – rzecz jasna kociej energii. To kot, któremu pomysły na psoty nigdy się nie kończą. Wszędzie go pełno, wszystko musi sprawdzić, biega, szaleje i dokazuje, przy czym jest rozbrajający w tym swoim szaleństwie. Styks jest spragniony uwagi, a miłość kocurka do człowieka jest bezgraniczna. Dopomina się pieszczot, zaczepia, wywija koziołki, przytula. Wszystko oczywiście w ustalonych przez królewicza granicach.

Styks potrzebuje domu, który poświęci mu dużo czasu, uwagi i zapewni sporo atrakcji. Domu, który będzie pamiętał, przez co kocurek przeszedł – który będzie wyrozumiały i zapewni mu stabilność oraz poczucie bezpieczeństwa. To bardzo inteligentny kocur, który nie lubi się nudzić, więc dobrze byłoby dla niego, gdyby miał kocie towarzystwo. Przy czym przyjaciel nie może być typem flegmatyka, gdyż Styks może go zdominować. Jeśli jednak zostanie bratem równie żywiołowego i psotliwego kota, powinien bardzo dobrze się w tej roli odnaleźć.

Styks urodził się w 2021 roku. Jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany. Testy FIV/FeLV ma ujemne.

Jesteście zainteresowani adopcją? Wypełnijcie ankietę https://przytulkota.pl/ankieta-przedadopcyjna/. A jeśli macie pytania – zadzwońcie. Telefon w sprawie adopcji: 798 922 412 lub 530 271 003.

A może chcielibyście adoptować Styksa wirtualnie? To bardzo proste – wystarczy, że napiszecie na adres wirtualki@przytulkota.pl, podacie jego imię, a później, co miesiąc, będziecie wpłacać zadeklarowaną sumę na konto fundacji. Minimalna kwota to 30 zł (górnej granicy nie ma, także możecie szaleć do woli).