Ramon

Ramonek wyzdrowiał i przeprowadził się do nowego domku! Oto historia kocurtka…

Ramon miał dwa podejścia.

Za pierwszym razem, kiedy pokazał się Marcie, wyglądał na chorego, ale nie dał się do siebie zbliżyć i zniknął na kilkanaście dni 😿. Za drugim razem — był już tak osłabiony i wycieńczony, że sił starczyło mu jedynie, żeby doczłapać się do miejsca karmienia i tam paść 🥺.

Marta zadzwoniła do nas z płaczem 😭. Myślała, że on umiera, że już jest za późno, żeby go uratować.

Ramon to młody kot. Ma maksymalnie 2-3 lata. Waży 1,5 kg. Przyjechał do nas odwodniony, zmarznięty i wycieńczony. Miał gorączkę, a z jego pupy lała się woda 😔. Jedno oko było zupełnie sklejone ropą, a futro… Całe w kale i żółtej wydzielinie cieknącej się z nosa. Mały widocznie próbował się lizać, jakoś doprowadzać do porządku, jednak jego wysiłki przynosiły odwrotny skutek 🙁.

Ramon musiał się komuś zgubić lub ktoś go wyrzucił 💔. Kocurek jest zupełnie oswojony i przekochany, lgnie do człowieka, mruczy i wtula się z całych sił w nasze ramiona.

Ramon ma silną infekcję dróg oddechowych 🔥. Krztusi się, kicha i charczy. Ma zapalenie jelit oraz początek niewydolności wątroby. Poziom leukocytów we krwi na poziomie, który wskazuje na początek sepsy 🤒.

Kiedy go głaszczemy, na posłanie sypią się martwe zasuszone robaki, które wydostały się z jego odbytu. W kuwecie natomiast, za każdym razem znajdujemy jeszcze żywe glisty. Niestety nie możemy tego biedaka odrobaczyć, ponieważ przy tej wadze, dramatycznym stanie wątroby i jelit — zwyczajnie byśmy go zabili.

Tak naprawdę, to mimo że on troszkę odżył w cieple i spokoju, to nie mamy pewności, czy za chwilę nie wyskoczy nam coś nowego. U kota tak wyniszczonego i chudego, jak Ramon wszystko może się przydarzyć. Wszystko może pójść nie tak 🥺.

Co teraz? Nawadniamy, odżywiamy kroplówkami i jedzonkiem 💉. Podajemy antybiotyki, leki na ból brzucha i regenerację wątroby 💊💊💊.