Data publikacji: 27.01.2026
Kilka dni temu otrzymaliśmy cudowną wiadomość od pana Marka 💌 — adopcyjnego Taty Misi i Helenki, czyli fundacyjnych Łazanki i Deksterki. Obie koteczki trafiły do nas jako kilkumiesięczne maleństwa, w kiepskim stanie, ale z ogromną wolą życia 💪🏻. Misia wyfrunęła spod skrzydeł Fundacji i zamieszkała w swoim domku jesienią 2020 roku. Helenka dołączyła do niej niecały rok później, latem 2021 roku. Od tamtej pory pan Marek już kilkakrotnie przesyłał nam wieści z ich wspólnego życia — za każdym razem wywołują one u nas najszczersze uśmiechy, bo widzimy, jak wspaniale dziewczynki są zaopiekowane i jak dobrze im się żyje w swoim domu 😍.
Jakiś czas temu koteczki straciły jednego ze swoich Opiekunów — ukochaną Mamę, która spędzała z nimi całe dnie 😿. Wyraźnie odczuły tę stratę, jednak wsparcie pozostałego Opiekuna oraz to, że mają siebie nawzajem, pomogło im odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a ostatecznie sprawiło, że Helenka nieco bardziej otworzyła się na innych ludzi.
A teraz oddajemy głos naszym byłym podopiecznym. Naskrobały pazurkiem liścik, który przekazał nam ich Tatuś — i nie ukrywamy, że czytaliśmy go z ogromnym rozczuleniem 🥰.
„Dzień dobry nasze drogie Ciocie, to my Misia i Helena ☺️ tzn. Łazanka i Deksterka 😀 Czujemy się bardzo dobrze. Nasz Tato dba o nas bardzo dobrze. Ciągle spędzamy z nim czas, jak tylko wróci z pracy, gdy już pospałyśmy. Bardzo brakuje nam naszej Mamy, ale Tato zastępuje również i ją.
Na początek Misia chciała powiedzieć,że dostała najlepszą siostrę na świecie. Początki nie były łatwe, jak wiecie, ale nauczyłam Helenkę, jak korzystać z ludzkiej służby – już Ciocie w Kocimiętce mnie tego nauczyły 😁.
Misia jak to Misia, zawsze jest dużo bardziej odważna, ale i ja Helenka jestem już mega miziastą kotką, strasznie polubiłam głaski i bardzo często się ich domagam, czy to na fotelu, stole czy łóżeczku 😁 Najbardziej lubię jak mnie Tatuś gania po domku, wołając „mój Krasnoludku, córeczko, serduszko Tatusia”. Wtedy biegam bardzo szybko i bawimy się w ganianego z ogonkiem w górze i kuperkiem chodzącym na boki. Lecz gdy tylko mówi „Helenciu, serduszko moje, chodź do mnie”, zawsze do niego idę, pełna spokoju i tego jak czułe glaski na mnie czekają.
Misia oczywiście wychodzi na dwór tylko na swojej smyczce, jak Tata tylko ją bierze w rękę, to Misia strasznie czeka, by jej założyć, choć ostatnio jest bardzo zimno i Tata nie pozwala, ale gdy jest trochę ładniej, to Tata bierze ją na smyczkę i na chwilę wychodzą, a ja czekam pod drzwiami na moją siostrę.
Uwielbiamy się bawić, razem ganiać, biegać, skakać, po prostu szalejemy, a Tata mówi że jakiś tajfun przechodzi. No to chyba my, bo zaraz potem musi przestawić krzesła, fotel i nie tylko, ale uśmiecha się tylko pod nosem 😀 więc lubi patrzyć na nasze wygłupy.
Jesteśmy jedną wielką rodziną, uzupełniamy się w 100%, a ja Helenka nigdy nie spodziewałam się, że wyrosnę na takiego miziaka. Chociaż bardzo otworzyłam się na ludzi i coraz mniej czasu potrzebuje, by kogoś poznać, to jednak mój Tata jest najważniejszy. Aaa i ciocia Hania, gdy zostajemy pod jej opieką, kiedy Taty nie ma. Bardzo ją lubię i jej głaski.
Nie uwierzycie, ja w kwietniu skończę 5 lat, a Misia w sierpniu 6. Jak moi rodzice mnie zabierali byłam jednym wielkim kłębkiem stresu i nerwów, byłam malutka, bardzo się bałam. Lecz moi rodzice dali mi tyle miłości, że wyrosłam na bardzo szczęśliwą, dorosłą kotkę. Przezwyciężyłam swoje lęki, lecz mam jeszcze swoje stresy. Choć jesteśmy już dorosłe, to w głowie mamy zabawy. Takie tam fiu-bździu. Pozdrawiamy wszystkie Ciocie i wszystkie kotki w Mruczarni 😘 Jesteśmy wam bardzo wdzięczne za najlepszego Tatę na świecie ❤️
P.S. oczywiście smaczków mamy pod dostatkiem 😁”
I jak tu się nie uśmiechnąć i nie wzruszyć? 🥹 Misi, Helence i ich Tacie życzymy samych cudowności, dużo zdrowia i miłości oraz wielu, wielu wspólnych rocznic. A naszym obecnym podopiecznym życzymy, by im równie trafiły się tak wspaniałe, kochające i odpowiedzialne domki ❤️











