Pogryziony Kleks

Pogryziony Kleks

Data publikacji: 19.09.2025

Historia Kleksa, naszego nowego podopiecznego 🐾, to jedna z wielu opowieści o śmiertelnych zagrożeniach ⚠️, z jakimi na co dzień muszą zmagać się koty wolno żyjące. Nie wszystkie mają tak dużego pecha, jak Kleks, a jednocześnie nie wszystkie mają aż tyle szczęścia 🍀 co on, gdyż jego życie – w przeciwieństwie do tysięcy innych stworzeń – udało się uratować…

Kleks przez długi czas miał się na wolności bardzo dobrze 🌿. Bytował w okolicach jednej z podłódzkich Żabek i miał troskliwych karmicieli 🍲, którzy zadbali nie tylko o pełną miseczkę, ale również o kastrację ✂️. Dzięki nim, Kleks nauczył się zaufania w stosunku do ludzi 😻.

Niestety, pewnego dnia burasek nie przyszedł w porze posiłku. Podobnie następnego dnia i jeszcze kolejnego. Wrócił po tygodniu – z poważnie poranioną przednią łapką oraz rozszarpaną i oskurowaną tylną 🙀. Prawdopodobnie dopadł go pies, któremu Kleks nie zdążył umknąć… Karmiciele zabrali kocurka do weterynarza, gdzie dostał antybiotyki i leki przeciwbólowe 💉. Koszt operacji i leczenia wyceniony został na ponad 2000 złotych 💸.
Mimo ciężkiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, gdy karmiciele Kleksa zgłosili się do nas, nie mogliśmy odmówić pomocy ❤️. To właśnie jeden z tych wyjątkowych przypadków, gdy mimo kompletnego zatłoczenia Mruczarni, zdecydowaliśmy się na przyjęcie nowego kota. Koszt leczenia Kleksa przerósł możliwości karmicieli, których znamy od dawna i którzy nigdy nie szczędzą czasu ani środków, by pomagać kotom. Gdy nasza pani doktor obejrzała Kleksa, stało się jasne, że odesłanie go bez operacji byłoby równoznaczne z bolesną, powolną śmiercią 💔 – w ranę na tylnej łapce wdała się już martwica… Nie wyobrażamy sobie, z jakim bólem musiał zmagać się Kleksik, zanim do nas trafił 😿.

Do operacji nie mogliśmy przystąpić natychmiast ⏳ – najpierw konieczne było podgojenie poszarpanej skóry. Wymagało to częstych, systematycznych zmian opatrunków 🩹, odkażania i smarowania skóry preparatami, które miały ją przygotować do zabiegu. Po tygodniu Kleks był gotowy do trudnej i długiej operacji. Zszycie przedniej łapki nie było możliwe – było na niej za mało skóry, by zamknąć ranę. Będzie się ona musiała sama zabliźnić, ze wsparciem opatrunków. Tylną łapkę udało się zszyć. Założony został w niej dren, za pomocą którego rana każdego dnia jest przepłukiwana. Teraz pozostaje codzienna opieka i czekanie na zdjęcie szwów.

Kleks nie wróci już w miejsce bytowania 🚫 – okazało się ono nie być dla niego bezpieczne. Kocurek jest zupełnie oswojony, chętny do kontaktu z człowiekiem. Z czasem z pewnością uda się znaleźć mu wspaniały dom.
Tymczasem jednak zwracamy się do Was z serdeczną prośbą 🙏 o pomoc w pokryciu kosztów operacji i opieki nad Kleksem. Sam zabieg był drogi 💰, ale również trwające obecnie leczenie generuje ogromne koszty. Rana Kleksa wymaga codziennego zmieniania specjalistycznych opatrunków 🩹, które są niezbędne, by wspomagać gojenie się skóry.

https://pomagam.pl/kleks-fpk

Zdajemy sobie sprawę, że kwota zbiórki jest wysoka. Taki jednak jest koszt życia Kleksa 💕, które udało się ocalić. Będziemy z całych serc wdzięczni za każdą złotówkę dorzuconą do zbiórki.

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0