Orestes całe życie mieszkał z człowiekiem. Domek jednorodzinny, kawałek podwórka i on — bury kotek 🐈. Orestes za młodu pewnie trochę wojował i psocił, jednak z biegiem lat jego priorytety się zmieniły. Ciepły kąt, odrobina jedzonka i czułości w zupełności mu wystarczały 😺. Niestety z czasem, zmieniły się też priorytety jego opiekunów 🥺.
Szanowni państwo podczas przeprowadzki „zapomnieli” swojego milczącego przyjaciela 👋. Zdezorientowany kociak został bez dachu nad głową i jedzonka, za to ze złamanym serduszkiem 💔. Z każdym kolejnym dniem snuł się z coraz niżej zwieszonym łebkiem 😿. Usiłował „przykleić się” do któregoś sąsiada, jednak nikt go nie chciał. Porcja jedzonka i kocyk na nieogrzewanym ganku — to wszystko, co mogli mu zapewnić 😔.
Orestes zaczął chorować 🤒. Chudł coraz bardziej, a jego sierść, tuż przed największym zimnem, zaczęła wychodzić całymi kępkami. Przyplątała się też infekcja dróg oddechowych i oczu. W gabinecie na USG lekarka znalazła zapalenie trzustki i jelit 🔥.
Orestes dostaje antybiotyki, leki przeciwzapalne i rozkurczowe 👩⚕. Otrzymuje także preparaty wspierające pracę trzustki, osłonowe na jelita, florę bakteryjną i preparaty mające troszkę zahamować biegunkę.
Kocurek ma około 10 lat. Nie wiemy, jak zareaguje na te wszystkie zmiany, nie wiemy czy stres związany zamknięciem w klatce nie nasili dolegliwości, z którymi maluszek do nas trafił 😭. No ale cóż? Wyjścia za bardzo nie mamy.
Orestes zmienił dom tymczasowy w dom stały!






