Misior potrzebuje domu tymczasowego

Misior potrzebuje domu tymczasowego

Data publikacji: 17.06.2025

Kochani! Chcemy Wam dziś opowiedzieć o kocie jedynym w swoim rodzaju, który bez najmniejszego trudu podbija serca każdej osoby przekraczającej próg naszej Mruczarni ❤️.

To Misior. Kocurek trafił do nas na początku marca tego roku – chory na białaczkę i nadczynność tarczycy, z tragicznym stanem w pyszczku, zarobaczony, z problemami neurologicznymi, które objawiały się nieco chybotliwym sposobem poruszania się 😢.

Pyszczek i jelita udało nam się wyleczyć. Pod kontrolą jest również tarczyca, na którą Misior otrzymuje codzienną dawkę leków, które przyjmuje zresztą bez najmniejszego marudzenia 💊.
Ostatnią kwestią, za którą musieliśmy się zabrać, były objawy neurologiczne 🧠. U kocurka przeprowadzony został rezonans magnetyczny głowy i szyi. Jego wyniki złamały nam serca… 💔

Badanie wykazało obecność wewnątrzczaszkowej zewnątrzosiowej zmiany rozrostowej, która wywiera ucisk na mózg. To najprawdopodobniej chłoniak lub oponiak. Guz jest nieoperacyjny, jedyne, co możemy robić, to leczyć Misiora zachowawczo tak długo, jak długo będzie na terapię reagował…
Ile czasu zostało Misiorowi? Tego nie wiemy. Według najbardziej optymistycznych przewidywań – rok. Jednak przy chorobie, jaką jest guz mózgu, mamy do czynienia z loterią – rokowania mogą ulec drastycznej zmianie w zależności od tego, w jakim kierunku będzie narastała masa nowotworowa i na który obszar mózgu zacznie uciskać. Jedno wiemy na pewno – czas, jaki pozostał kocurkowi, jest limitowany ⏳.

Wieściami tymi dzielimy się z Wami z bardzo konkretnej przyczyny. Zwracamy się do Was z rozpaczliwą prośbą o pomoc w znalezieniu Misiorowi domu tymczasowego na ten czas, który mu pozostał! 🙏

Misior kocha człowieka w sposób, którego nie da się opisać słowami – trzeba to zobaczyć. To jeden z najbardziej rozmizianych i potrzebujących ludzkiej miłości kotów, jakiego poznaliśmy 💓. Kocha być noszony na rękach, przytulany, miziany – gdyby to od niego zależało, nie schodziłby z kolan. W Mruczarni Misior jest nieszczęśliwy – całymi dniami nawołuje o uwagę i choćby odrobinę czasu sam na sam z wolontariuszami czy gośćmi odwiedzającymi Fundację 😭. Nigdy nie ma dość uwagi i czułości ze strony człowieka.

Wiemy, że decyzja o adopcji terminalnie chorego kota nie należy do łatwych. Dlatego szukamy domu tymczasowego, ze zobowiązaniem z naszej strony, że w całości pokryjemy koszty utrzymania i leczenia Misiora – leki, karma, żwirek, wszelkie badania będą opłacane przez Fundację. Jedyne, o co prosimy, to o podarowanie naszemu podopiecznemu kochającego domu, który tak bardzo jest mu potrzebny.
Istotne jest to, by kocurek trafił do domu, w którym nie ma innych zwierząt. Jest typowym jedynakiem, który nie znosi konkurencji ze strony innych kotów. Najlepiej czułby się zapewne jako towarzysz osoby o ustabilizowanym trybie życia, która dużo czasu spędza w domu. Nie mamy wątpliwości, że swojemu Opiekunowi odda całe swoje kocie serduszko i obdarzy go miłością, której słowa nie są w stanie opisać 💞.

Drodzy Lubiciele! Prosimy o udostępnianie tego postu, gdzie tylko możecie! Z pewnością jest gdzieś ktoś, kto ma możliwość i warunki, by podarować dom cudownej istocie, jaką jest nasz Misior. Jeśli znacie kogoś takiego, serdecznie prosimy o kontakt: ☎️ 530 271 003 lub ☎️ 798 922 412.

A jeśli chcecie dołożyć cegiełkę do opieki nad Misiorkiem, zachęcamy do wsparcia wciąż otwartej zbiórki: https://pomagam.pl/misiorfpk


Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
0