Data publikacji: 09.09.2025
Choć początki były dramatyczne, rudzielec Mars pokazał nam, że ma w sobie ogromną wolę życia 🧡. Trafił do nas w tragicznym stanie – wychudzony, z ostrym stanem zapalnym nerek i dramatyczną sytuacją w pyszczku 😱 – ale krok po kroku jego organizm zaczął odpowiadać na leczenie. Po kroplówkach parametry nerkowe wróciły do normy, a wydłużona kuracja pozwoliła wyrównać niedobory krwi. Kolejne badania potwierdziły, że wszystko jest w porządku 💪🏻.
Nie będziemy ukrywać – Mars bardzo tęsknił za wolnością 🌳. Głośno dawał znać, że ma dość naszej obecności i wsadzania nosa do klatki, by sprawdzić, czy miseczka na pewno jest pusta 😾. Na szczęście po zabiegu usunięcia chorych zębów, przeprowadzonym przez niezastąpioną dr Katarzynę Grochowską, jedzenie nie sprawiało mu już bólu i apetyt wrócił 🥩.
Dziś Mars znów cieszy się wolnością – wrócił na swój teren, gdzie czuwa nad nim karmicielka 🌤️. A my mamy powód do radości, bo to kolejny kot, który otrzymał szansę na nowe życie, bez bólu i cierpienia 🌟.
Pozostały nam jednak do opłacenia wysokie koszty leczenia Marsa 💸. Wciąż trwa zbiórka, dzięki której możemy uregulować faktury za jego pobyt u lekarzy. Każda, nawet symboliczna wpłata, to dla nas ogromne wsparcie.
Będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą pomoc 🙏🏻.


