Data publikacji: 15.07.2026
Po aktualizacji na temat stanu zdrowia Kornika, przychodzimy do Was z wieściami na temat kolejnego naszego przewlekłe chorego podopiecznego – Krawata. Niestety, podobnie jak w przypadku Kornika, nie są to dobre wieści 😢.
Stan Krawacika stopniowo się pogarsza 😔. Przewlekła choroba nerek postępuje, a jego organizm coraz wyraźniej daje znać, że ma już za sobą naprawdę długą i wyczerpującą drogę…
Krawat coraz słabiej je. Musimy kombinować, podsuwać mu różne smaki i szukać tego, na co akurat będzie miał ochotę. Jest również coraz bardziej zależny od leków. Jeszcze jakiś czas temu mogliśmy pozwolić sobie na krótkie przerwy w podawaniu niektórych leków. Dziś już nie możemy. Bez nich pogorszenie samopoczucia i apetytu przychodzi bardzo szybko.
Kocurek najlepiej czuje się przy rozbudowanym schemacie leczenia. Wtedy wraca energia, apetyt jest lepszy, a w oczach Krawata pojawia się ten dobrze nam znany błysk ❤️. Niestety nawet przy lekach coraz częściej zdarzają się trudniejsze chwile. Widzimy dyskomfort i ból, i wiemy, że musimy obserwować go uważniej niż kiedykolwiek wcześniej.
Na tym etapie nie walczymy już o wyleczenie Krawata. Walczymy o jego dobre dni, o apetyt i komfort.
Dopóki leki działają, ból można kontrolować, a Krawat nadal czerpie radość z codzienności, będziemy przy nim i będziemy robić wszystko, co w naszej mocy. Ale obiecaliśmy mu również, że nigdy nie pozwolimy, by cierpienie stało się jego codziennością.
Patrzymy więc na Krawata. Nie na wyniki, nie na kalendarz. Na niego. Na jego oczy, apetyt i zachowanie.
I cieszymy się każdym dniem, w którym jest z nami, dzielnie patrolując nasz gabinet, którego stał się już wizytówką 🤍🖤. A Was prosimy o wysyłanie jak najlepszych myśli w kierunku naszego Krawacika.


