Data publikacji: 10.02.2026
Zapewne pamiętacie naszego podopiecznego Krawata. Kiedyś dzikuska, dziś oswojonego pieszczocha 😻. Kota bardzo schorowanego, który mimo wszystko ma w sobie ogromną wolę życia 💪🏻. Często pytacie o niego w wiadomościach prywatnych, dlatego dziś przychodzimy z garścią informacji na jego temat.
Krawat to kot przewlekle chory – zmaga się m.in. z chorobą nerek oraz nadżerką na języku. Ostatnio wykonywaliśmy u niego kontrolne badania krwi 🩸 i z ulgą możemy podzielić się dobrymi wiadomościami: parametry poprawiły się w porównaniu do poprzednich wyników 😃. Niestety nie udało się pobrać moczu do badania metodą cystocentezy. Mimo podania leków uspokajających, kocurek walczył z nami tak dzielnie, że nie było możliwości przeprowadzenia zabiegu w bezpieczny sposób. Nie chcieliśmy też poddawać go pełnej narkozie.
Spróbujemy podejść do badania ponownie w przyszłym tygodniu, z innymi lekami wyciszającymi, i mamy nadzieję, że tym razem Krawacik pozwoli nam na wykonanie procedury. Choć na co dzień jest już łagodnym, oswojonym kotkiem, to podczas badań potrafi zmobilizować wszystkie siły… czasem do tego stopnia, że muszą go trzymać dwie osoby 😅. Zdarza się, że z naszymi największymi „dzikuskami” idzie łatwiej niż z nim.
Krawat będzie przyjmował leki wspierające pracę poszczególnych narządów do końca życia. W jego przypadku nie walczymy o ich odstawienie ani o pełne wyleczenie – to na tym etapie po prostu niemożliwe. Naszym celem jest stabilizacja i komfort jego funkcjonowania 💚 i w dużej mierze naprawdę udaje się to osiągnąć. Bywają dni, kiedy zmiana na języku daje mu się mocno we znaki i słabiej radzi sobie z higieną, ale leki pomagają na tyle, że zjada wszystkie posiłki z apetytem, a miseczka zostaje zawsze wylizana do czysta – a doskonale wiemy, że zdrowy apetyt to podstawa właściwego funkcjonowania.
Uwielbia pieszczoty 😻, ma swoje ulubione miejsce w gabinecie weterynaryjnym – leży tuż przed monitorem, z głową opartą na myszce. Czasem dopadają go też zrywy energii i potrafi pogonić Kwiatka, który często przesiaduje w lecznicy. Krawacik nie przepada za męską konkurencją i najchętniej otaczałby się samymi dziewczynkami i najlepiej odnajduje się w towarzystwie Cherry, Olszynki i Miri 🐈⬛🐈.
Jesteśmy z niego ogromnie dumni 🥹. Przeszedł naprawdę długą drogę i dziś jest w stanie, w jakim jeszcze kilka miesięcy temu nie sądziliśmy, że kiedykolwiek się znajdzie ✨. Nigdy nie będzie kotem w pełni zdrowym, ale na ten moment ma się dobrze – i to jest dla nas najważniejsze.
Jak pewnie zauważyliście, nie prowadzimy już comiesięcznych zbiórek dedykowanych jego leczeniu, bo koszty ustabilizowały się na poziomie, który jesteśmy w stanie udźwignąć. Jeśli jednak chcielibyście okazać nam wsparcie i pomóc w opiece nad Krawatem oraz innymi podopiecznymi, będziemy ogromnie wdzięczni za dorzucenie grosika do naszej zbiórki utrzymaniowej na luty: https://pomagam.pl/mru-luty26 🙏.


