Data publikacji: 21.10.2025
Gdy przyjmujemy pod opiekę starszego, mocno schorowanego kota, jesteśmy w pełni świadomi, że nie tylko jego szanse na adopcję są znikome, ale że najpewniej na czas, który spędzimy wspólnie, nałożony jest wyraźny limit. Mimo tego – a właściwie dokładnie dlatego – rozumiemy, jak ważna i absolutnie bezcenna jest pomoc w takich przypadkach…
Dziś dzielimy się z Wami smutnymi wieściami o odejściu naszej podopiecznej Kićki. Ta 15-letnia seniorka trafiła do nas w czerwcu tego roku i od początku nie rokowała najlepiej. Poza schorzeniami typowymi dla jej wieku, jej wyczerpany organizm nosił ślady, które odcisnęło na nim długie, niełatwe życie bezdomnego kota. Każde kolejne badanie dawało coraz pełniejszy obraz stanu zdrowia Kićki – chore wątroba i nerki, nadczynność tarczycy, zmiany zwyrodnieniowe stawów i problemy z poruszaniem się… Wkrótce zrozumieliśmy, że koteczki nie da się wyleczyć – pozostała walka o komfort jej codziennego funkcjonowania i o każdy dobry dzień.
W okresie letnim dni tych było sporo. Organizm Kićki reagował na podawane leki, a koteczka czerpała widoczną radość z promieni słońca oraz dotyku ludzkich rąk, którego tak bardzo była spragniona.
Niestety, wraz z nadejściem chłodów, samopoczucie Kićki wyraźnie się pogorszyło. Wspieraliśmy ją lekami, dbaliśmy by było jej ciepło, by dostawała ulubione jedzonko i by jej pokój w pełni przystosowany był do potrzeb kota z tak dużymi problemami ze swobodnym poruszaniem się. W ostatnich dniach doszliśmy jednak do ściany. Wypróbowaliśmy wszystkie możliwe leki, niestety widzieliśmy, że organizm Kićki się poddał – zrozumieliśmy, że ostatnie, co możemy dla niej zrobić, to pozwolić jej odejść bez cierpienia.
Kićka jest już za Tęczowym Mostem, wolna od bólu. Wierzymy, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. I choć jak zawsze, bolejemy nad tym, że nie dało się zrobić jeszcze więcej, to cieszymy się, że ostatnie lato w swoim życiu, koteczka spędziła z nami – pod dachem, na miękkich posłankach, z pełnym brzuszkiem, otoczona miłością i troską. Wiemy, że taka była nasza rola w życiu Kićki – podarować jej ostatnie dobre miesiące i pozwolić odejść bez bólu, w otoczeniu ludzi, którzy zdążyli ją pokochać i którzy do ostatnich chwil walczyli o jej komfort i bezpieczeństwo.
Dziękujemy wszystkim, którzy w ciągu ostatnich miesięcy wspierali Kićkę: Wirtualnym Opiekunom, wszystkim darczyńcom, którzy dorzucili swój grosik do zbiórek na leczenie koteczki oraz każdej osobie, która zaangażowała się w jej historię i kierowała w stronę koteczki swoje dobre myśli.
Dziś żegnamy Kićkę. Cieszymy się, że mogliśmy Cię poznać i podarować Ci ostatnie słoneczne dni w życiu.
