Boguś – 500 gramów nieszczęścia…

Boguś – 500 gramów nieszczęścia…

Boguś znalazł już swoją kochającą rodzinę. A poniżej jego historia:

Co mamy zrobić, gdy Mruczarnia pęka w szwach, a otrzymujemy informację o znalezieniu chorego, zaniedbanego i wychudzonego kociątka błąkającego się przy parkingu tuż obok autostrady? Czy można odmówić pomocy w takiej sytuacji? Czy można przejść obojętnie obok ledwie półkilogramowego stworzonka, które ostatkiem sił stoi na łapkach i patrzy błagalnie zaropiałymi oczkami…? Dla Pani Izy i dla nas odpowiedź była oczywista: nie można.

Boguś został zabrany do samochodu przez Panią Izę i zawieziony do lecznicy. Pani Doktor po wstępnych oględzinach stwierdziła zaawansowany koci katar połączony z owrzodzeniem spojówek i nadżerkami na języku. Do tego ogólne wycieńczenie i osłabienie organizmu… Boguś od razu otrzymał zestaw leków i kroplówkę na wzmocnienie. Pierwsza doba okaże się decydująca, czy organizm maleństwa będzie w stanie walczyć dalej…

Prosimy, trzymajcie kciuki za Bogusia, aby miał siłę wracać do zdrowia. Żeby jego chore oczka odzyskały blask i żeby mógł zobaczyć, że świat to nie tylko autostradowy parking, pędzące TIRy i ludzie mijający go w pośpiechu. Żeby półkilogramowe maleństwo zobaczyło i poczuło, że świat może być piękny.

P.S. Bardzo dziękujemy Pani Izie za ogromne zaangażowanie i chęć dalszej pomocy Bogusiowi. Bardzo dziękujemy również Pani Patrycji, która zadeklarowała chęć zostania Domem Tymczasowym dla maluszka. Pani Izo, Pani Patrycjo – jesteście wspaniałe!❤

36933693_655423088157218_9099756731977695232_n

36992510_655423114823882_7892796812141002752_n

37019269_655423061490554_3267724046371913728_n