Miziołek

Sympatyczny Miziołek mieszka już u siebie! Oto historia kocurka…

Miziołek nie jest kotem dla osób zabieganych. Jego urok i czar sprawiają, że człowiek w pracy nie myśli o pracy, na randce o randce, a na spacerze — ciągle potyka się o niewidoczne kamienie. Opiekun Miziołka bezustannie myśli o tym, co ON teraz robi. Czy śpi z wyciągniętymi w górę, najsłodszymi łapkami na świecie, czy może liże sobie pękaty brzuszek, czy może tęsknie wpatruje się w okno, czekając na powrót opiekuna.
„Ciociu weźmiesz mnie na rączkę?”. Gdy rączki zajęte, Miziołek rozlokuje się na ramionach, dookoła szyi, na kolanach. Gdziekolwiek byle z człowiekiem. Nawet gdy już jest zmęczony i powinien spać, to ciężko mu odejść, gdy ludzie są w pobliżu. Ciągle chce nam towarzyszyć. Miziołek obsiada, obezwładnia i zwyczajnie… kocha całym sercem.
Kotek ten, z racji na swój wiek, pomiędzy jednym a drugim całusem, galopuje od ściany do ściany, podrzuca pompony, patroluje okolicę przez okno i obwąchuje dosłownie wszystko. Wędki uwielbia, piłeczki ubóstwia, a w tunelach zdarza mu się nocować…
Szukamy dla niego domku, który pokocha go tak mocno — jak my. Domku, w którym Kwiatuszek otrzyma tyle miłości i czułości ile potrzebuje. Domku z innym kotem, bo obawiamy się, że młody mógłby bardzo źle znieść choćby krótkie chwile zupełnej samotności.
Kocurek jest zdrowy, zaszczepiony, testy na FIV/FeLV ma ujemne. Miziołek był chory na FIP-a.