Lusia

Lusia doczekała się domku na jesień swojego życia! Oto historia Lusi…

Przez 11 lat Lusia żyła na wolności, dokarmiana przez dobrych ludzi, którzy postawili jej nawet ocieplaną budkę ❤️ Niestety, gdy podupadła na zdrowiu, nie było innej rady, niż przyjąć ją pod opiekę Fundacji.

W naszym gabinecie weterynaryjnym lekarze szybko zajęli się chorym pęcherzem koteczki, a także usunięciem ząbków, które powodowały stan zapalny w jej pyszczku. Niestety okazało się, że Lusia cierpi również na nadczynność tarczycy, w związku z czym już do końca życia będzie musiała przyjmować leki, wspomagające prawidłowe działanie tego gruczołu 💊

Po wnikliwej obserwacji Lusi, a także uwzględnieniu jej potrzeb zdrowotnych, zdecydowaliśmy nie odstawiać jej w miejsce bytowania, a zamiast tego spróbować oswoić i znaleźć bezpieczny dom na jesień życia.

Lusia bardzo ładnie współpracowała przy wszystkich zabiegach i nie okazywała wobec nas agresji. Po przeniesieniu do Mruczarni nadal bardzo ładnie i bez grymaszenia przyjmuje codzienne dawki leków. Czy to oznacza, że uznajemy ją już za oswojoną? Niestety, jeszcze nie 😿 Przed Lusią jeszcze daleka droga, niemniej widzimy na jej końcu światełko.

Przebywającej w Mruczarni na co dzień Kasi, od czasu do czasu udaje się pomiziać Lusię po główce, co więcej widać, że koteczce sprawia to przyjemność. W związku z tym bardzo możliwe, że jedyne czego Lusia potrzebuje, to cierpliwość i stabilizacja – jeśli to otrzyma, być może wreszcie przekona się do czułości ze strony człowieka i komfortu, jaki daje spanie na miękkim kocyku, w ciepłym mieszkaniu 😻
Lusia urodziła się w 2011 roku. Jest wykastrowana, zaszczepiona, testy FIV/FeLV ma ujemne. Szukamy dla niej domu niewychodzącego, z zabezpieczonymi oknami i balkonami.