Fibi – śnieżna pantera poleca się do adopcji

Fibi – śnieżna pantera poleca się do adopcji
Data publikacji: 28.07.2018

Mam na imię Fibi. Mam około 8 lat, a pod opieką Fundacji jestem już prawie 2 lata. ; ( Przeszłam też niemiły incydent powrotu z adopcji. ; ( Żyłam sobie razem z moim kocim kompanem-Manulem pod jednym z bloków na Teofilowie, jako kot wolno żyjący. Moja przygoda z człowiekiem zaczęła się od złapania przez Wolontariuszy Fundacji na zabieg kastracji. A, że szybko przyszła zima, Wolontariusze nie mieli sumienia wystawić naszych futerek na śnieg i mróz. I tak po przezimowaniu w Mruczarni zostaliśmy w Fundacji. Do mojego kompana- Manula szczęście już się uśmiechnęło i mruczy szczęśliwy na kolankach swojego nowego Opiekuna. A ja nadal czekam aż kogoś urzeknie moja historia i zechce mnie pokochać na dobre i na złe.

A jaka jestem ja? Już Wam mówię. 😉 Jak widać na zdjęciach, wyglądem przypominam śnieżną panterę, mam piękne hipnotyzujące szmaragdowe oczy i bardzo lubię jeść- szczególnie surowe mięsko. 😉 W Fundacji przeszłam metamorfozę od zalęknionej i zestresowanej zamknięciem kotki unikającej widoku człowieka i kontaktu z nim do kotki, która bezstresowo wyleguje się na kanapach i drapakach w Mruczarni w obecności człowieka. Człowieka lubię obserwować, najlepiej z górnych rewirów, a jak ma dobre mięsko, to nawet podejdę i coś przekąszę od niego, ale to wszystko na stosowną odległość. Żyłam prawie 6 lat na wolności i w ogóle nie przywykłam do głaskania czy dotykania mojego futerka. Nadal jakoś boję się dać dotykać, ale robię duże postępy, bo czasem jak Wolontariusz wyciąga rękę do mojego noska, aby dać mi ją powąchać, to już nie uciekam. A nawet kilka razy podczas kociego leżakowania pozwoliłam się trochę pogłaskać i też nie uciekłam. 😉 Jeszcze długa droga przede mną, abym w pełni zaufała Człowiekowi, ale staram się i robię postępy małymi kroczkami, bo widzę, że wszyscy w Fundacji chcieliby pomóc mi przełamać mój lęk.;)

Szukam domku spokojnego, cichego, cierpliwego, czyli takiego, który da mi czas na oswajanie się z nowym otoczeniem. Najlepiej bez dzieci. Opiekuna, dla którego nie będzie problemem, jeśli będę żyła obok niego bez wchodzenia na kolana czy spania z nim w łóżku. Mogę być też kompanem dla innego spokojnego kota, ponieważ w Mruczarni mieszkam z moimi kocimi kumplami i nie wchodzę nikomu w drogę.;)

Mam książeczkę zdrowia. Jestem zaszczepiona, odrobaczona, testy na kocią białaczkę mam ujemne, jestem wysterylizowana i mam czip.

Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej i zabezpieczenie siatką okien/balkonu.

Jeśli moja historia Cię urzekła i chciałbyś dać mi dom, pisz: adoptuj@przytulkota.pl lub dzwoń do: Lidki: 798 404 876, Agi: 604 268 143, Moniki: 660 725 010 lub Magdy: 509 581 758. Prosimy o kontakt po godz. 16:00.
A jeśli nie mogę być członkiem Twojej rodziny, możesz mnie adoptować wirtualnie.
To bardzo proste – wystarczy napisać maila na adres: wirtualki@przytulkota.pl z chęcią zostania moim Wirtualnym Opiekunem. A następnie wpłacać na konto Fundacji co miesiąc zadeklarowaną kwotę, nie mniejszą niż 30zł- to jedynie 1zł dziennie, górnej granicy nie ma.
Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale w Fundacji potrafimy je zamieniać w koci dobrobyt.
Dziękuję Wam Kochani- Fibi ❤

 

fibi -zdjęcie główne

fibi2

fibi3

fibi-w-kocie1642x1600-750x731

IMG_1578

IMG_8752